Ponieważ budownictwo studia «pod klucz» nie jest korzystnie przede wszystkim Wam!
Postaram się wyjaśnić to po kolei.
Budownictwo «pod klucz» oznacza, że w budownictwie Waszego studia uczestniczą projektodawca, inżynier-technolog, inżynier po komutacji, inżynier po elektryce, montażowiec, polier, dostawca i 4-6 budowniczych. To będzie już 11-13 człowiek. Dodajcie tu jeszcze subkontraktorów albo specjalistów z wentyłacji/klimatyzowaniu, ochronnej sygnalizacji, przeciwpożarowej obróbce, i w wyniku będzie 15-20 człowiek. Jeśli studio buduje się nie w mieście ich zamieszkania, to ich wszystkich trzeba gdzieś rozmieścić, zapewnić im bytowe umowy itd. Wyjdzie to bardzo drogo. W owym że czasie praktycznie zawsze zleceniodawca może znaleźć miejscowych budowniczych, które obejdą się jemu znacznie taniej. Taniej obejdą się i miejscowi profilowi fachowcy. Najważniejsze tu, byle projektodawca i inżynier-technolog wyraźnie sformułowały dla ich techniczne zadanie.
Gdy do budownictwa studiów przystępują zachodnie profilowe firmy, to tylko koszt projektu u ich może sporządzić sześciocyfrową cyfrę. Przecież oni mają swój etat ludzi, którym należy płacić pensję, włączając sekretarzy-referentów itd, oni płacą dzierżawę biur, spłaty komunalne, podatki podobne do tego.
Ale główne – w innym. Projektant Waszego studia i Wy są zjednoczone ogólnym celem: zrobić studio najlepiej. Dlatego w jego osobie znajdziecie poprawnego i obiektywnego poradnika. A przy budownictwie studia «pod klucz» projektant tak czy inaczej będzie lobbował interesy innych ludzi – specjalistów z wentyłacji, sprzedawców sprzętu itd. – które pracują z nim w jednej firmie albo prosto przyjaźnią się. I gdzie tu jest interes zleceniodawcy?
Popularity: 2% [?]